/ CO TO BYŁ ZA SZCZYT

CO TO BYŁ ZA SZCZYT

Nie samą siłownią żyje człowiek. Aby urozmaicić sobie życie, udałem się do miejsca oferującego najwyższą ściankę wspinaczkową na Podkarpaciu (do 11,5m wysokości!). Spakowałem więc wygodne buty z odpowiednią podeszwą (coś tam poczytałem na ich stronie) i ruszyłem w stronę ulicy Siemieńskiego. Gdy dotarłem na miejsce okazało się, że przy pierwszej wizycie należy zarejestrować się na specjalnie do tego przeznaczonych komputerach (gierek niestety nie mają) i wypełnić odpowiednie deklaracje, że akceptujesz regulamin, nie masz przeciwskazań zdrowotnych itp. Dla osób w szczytowej formie istnieje możliwość wykupienia karnetów. Można również zapisać się na zajęcia, które odbywają się raz lub dwa razy w tygodniu, a wbijać od 14:00 do 22:00 w dni robocze oraz od 10:00 do 21:00 w weekendy.


Całość wygląda dość przestronnie i nowocześnie. Jak się okazało do wyboru są dwie ścianki. Największa o powierzchni 530m2, o której już wspomniałem, podzielona jest na różne stopnie trudności. Dodatkowo wyposażona jest w system automatycznej asekuracji, ale informuję wszystkie dziewczyny - gdyby automacik nawalił nie martwcie się. Jeden telefon i będziecie mieć prywatne ramiona do asekuracji. Kolejna - ściana boulderowa, ma wielkość 230m2. Różnica jest taka, że wspinacie się po "głazie" bez asekuracji liną. Ale spokojnie, jest materac i mega ogarnięci instruktorzy. Są też ścianki przeznaczone specjalnie dla dzieci, ale zaznaczam bąbelek musi być pod opieką osoby dorosłej, najlepiej mamuśki. ;) Powiem Wam, że młodzi potrafią dać czadu. Jeden gówniarz był szybszy ode mnie. No cóż, będzie w moim wieku to pogadamy.


Co ciekawe, na miejscu znajdziecie również strefę street workout'u oraz zajęcia z jogi i stretching'u. No i super, bo bez rozgrzewki to trochę słabo. Generalnie wydawało mi się, że tego typu miejsca są dla takich byków jak ja, wysportowanych, zdrowych o świetnej kondycji. Dlatego, kiedy spotkałem tam ludzi nadszarpniętych zębem czasu, to pomyślałem chapeau bas (no co? francuskiego też się coś liznęło). Nie dość, że nieźle sobie radzili, to jeszcze mieli niezły fun. Rozmawiałem o tym z jednym z trenerów i okazało się, że może to być sport dla każdego. Jedynie przy naprawdę poważnych schorzeniach należy zapytać lekarza o zgodę. A ja z lekko obitą nogą, zastanawiam się teraz, czy nie zorganizować tam swoich urodzin. W ofercie jest nawet specjalna sala i przekąski. Myślicie, że spoko pomysł?


TONI Cool


FlyWall - Centrum Wspinaczkowe

ul. Siemieńskiego 14, 35-234 Rzeszów
recepcja@flywall.pl
+48 881 230 067